RSS
 

ŚWIETLIKI

16 lip

świetliki1

W otchłani nocy, co zda się falą czarnej jak smoła senności pluskać, światło się wznosi bańką mydlaną, której należy cierpliwie szukać, bo niczym drobny płomyk zapałki mieni się, iskrzy i nagle znika… Świat bywa niczym zwierciadło bajki, gdyż cały błyszczy w tych koralikach. Pośród konarów czy traw uśpionych kropeczka światła dryfuje, blednie. Czasami kropli takich miliony zdają się błyszczeć po prostu wszędzie, a ty niekiedy światłem niesiony lekko, przyjemnie i jakby bezwiednie wtapiasz się w nocy sen rozpostarty, co się ciemności żaglem napręża i bywa ostrzem światła rozdarty, i w tej jasności kurczy się,… zwęża..

Wydaje ci się, że gwiazdy deszczem złotych diamentów na ziemię lecą lub,… że wiatr sunie stłumionym szeptem i ciemność płoszy płonącą świecą. Nurt płowych świateł dryfuje sennie nad skronią ziemi, co snem oddycha. Jakież to wszystko magicznie piękne!… Ciemność w brokacie tych świateł usycha i się rozmywa plamą jasności, co cekinami czerń rozpromienia, i delikatna w swojej kruchości zdaje się lękać tych świateł istnienia. A, to – zapewniam – nic okropnego, co mogłoby nam być zagrożeniem. Stworzeniem drobnym światła bladego, które wędruje w nocy milczeniem, są świętojańskie robaczki małe złotem błyszczące niczym korale, wabiące zachwyt swoim mienieniem i falujące snu ukojeniem. Na bezszelestnych skrzydełkach niosą lampiony światła, co jak iskierka brodzi w ciemności cicho i boso, i wokół siebie lękliwie zerka. Pod smugą świateł owych lampionów świetliki błądzą w nocnej gęstwinie i w takcie płynnych uniesień, skłonów szukają czegoś bardzo cierpliwie, lecz trudno zgadnąć – za czym tak lecą?, gasnąc na chwilę i znowu świecąc. 

Isabelle MOULIN

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii DLA DZIECI

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz