RSS
 

STRACH

09 lip

images (1)

Do pokoju wkradł się strach, który wzdycha „Oh” i „Ah”. Stanął w kącie i dygocze tak po prostu bez powodu. Niczym żagiel drży, łopocze. Burczy niczym brzuszek z głodu. Wielkie oczy z przerażenia świecą jakby dwie latarnie, a na skutek przestraszenia do nikogo się nie garnie i unika wielu rzeczy, gdzieś skutecznie się chowając. Niczym stara szafa skrzeczy i płochliwy jest jak zając.

- Wyjdź z ukrycia strachu! – wołam, przytupując nóżką w złości.

- Użycz – prosi – swego dachu. Miej nade mną cień litości. Nie mam gdzie się podziać biedny, bo nikomu niepotrzebny.

- Wyjdź z kryjówki! – splótłszy ręce, wołam nań stanowczym głosem – I nie szukaj już wymówki, bo sprzeciwów ja nie znoszę!

Przestraszony, mały strach nos szpiczasty zza zasłony wnet wysunął, szepcząc: „Ah”, będąc szczerze przerażonym.

- Podejdź proszę. – tupię nóżką, patrząc nań poważnym wzrokiem. Palcem mu wskazuję łóżko – Tam, pod łóżko, cię zaproszę. Będziesz mógł zamieszkać sobie pod mym łóżkiem drogi strachu. Nie wiem, co ja z tobą zrobię?! Ja nie lubię lęków, strachów. Muszę jednak, prawdę mówiąc, – oznajmiłam całkiem szczerze – że mi ciebie bardzo żal. A, że w strachy ja nie wierzę, będziesz u mnie strachu spał, bo kto inny cię przygarnie, jak się ciągle będziesz bał?… Oj, wyglądasz strachu marnie.

Strach szczęśliwy, podskakując, objął mnie rękami w pasie.

- Jak wspaniale, jak cudownie, gdy przyjaciół wokół ma się. – zaszczebiotał mały strach, wciąż wzdychając „Oh” i „Ah”.

- Dajże spokój. – strach odpycham, bo mnie bardzo mocno ściska. Jak parowóz świszczę, wzdycham, a on krzyczy:

- Jesteś bliska memu sercu przyjaciółko! Oj, będziemy zgraną spółką. Ty i ja, ja i ty razem noce, wszystkie dni jak prawdziwi przyjaciele, a przed nami przygód wiele, wspólnych wspomnień i uciechy…

- Po co zaraz te pośpiechy. – wyśliznęłam się strachowi z zakleszczenia wątłych rączek – Siadaj proszę przy stoliku. Masz z nadzieniem słodki pączek i szklaneczkę pij kakao.

- Oj, się będzie dużo działo… – strach się cieszy niesłychanie.

- Jak jest – proszę – niech zostanie. Nic nie zmieniaj, nie mąć nigdy. Wszelkie lęki wszak mi zbrzydły. Zjedz, odpocznij drogi strachu i się nie bój niepotrzebnie…

- Ja się boję, lecz bezwiednie. – zadrżał strachem drobny strach, wciąż wzdychając „Oh” i „Ah”.

Przytuliłam strach serdecznie.

- U mnie strachu jest bezpiecznie. – zapewniłam przyjaciela – Tu nic bowiem nie doskwiera, nic nam strachu nie zagraża. Co też sobie wyobraża  twoja szalejąca głowa, wszystko mogę ja odeprzeć. Bronić jestem cię gotowa.

I tak, oto, mały strach, który wzdycha „Oh” i „Ah” razem ze mną pomieszkuje i mniej znacznie się stresuje. Nie ma bowiem nic lepszego, koleżanko i kolego, miećże w strachu przyjaciela, gdy na co dzień ci doskwiera jakikolwiek straszny strach, wzdychający „Oh” i „Ah”.

Isabelle MOULIN

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii DLA DZIECI

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz